
Świętokrzyski Park Narodowy przez dekady kojarzony był głównie z prastarymi jodłami, sabatami czarownic i monumentalnymi rumowiskami skalnymi, zwanymi gołoborzami. Dziś jednak, obok tradycyjnej ochrony wiekowych drzew, przed zarządcami i badaczami pojawia się zupełnie nowe wyzwanie: jak nowocześnie badać i pokazywać tę archaiczną naturę? Odpowiedzią na nie staje się technologia nowej generacji. Potencjalna integracja współczesnych narzędzi informatycznych z możliwościami jakie niesie ze sobą Ogólnopolska Sieć Optyczna Nauki PIONIER to szansa na prawdziwą rewolucję – zarówno w sposobie, w jaki naukowcy analizują ten prastary ekosystem, jak i w metodach, jakimi przyciągamy i edukujemy turystów.
Aby jednak zrozumieć skalę możliwości, jakie niesie ze sobą cyfryzacja, warto najpierw przyjrzeć się temu, co w parku najcenniejsze. Świętokrzyski Park Narodowy obejmuje powierzchnię 7694,68 ha wraz z rozległą otuliną, chroniąc przede wszystkim najwyższe pasmo Gór Świętokrzyskich – Łysogóry. Aż 95 % tego terenu stanowią lasy, wśród których dominuje unikalny w skali Europy wyżynny, jodłowy bór mieszany, potocznie nazywany Puszczą Jodłową. To właśnie w tych gęstych kniejach rośnie jedna z najwyższych jodeł w całej Polsce – „mamucia” jodła, która osiągnęła spektakularną wysokość aż 51 metrów i liczy sobie około 270 lat. Nic dziwnego, że symbolem tak potężnej i tajemniczej przyrody stał się widniejący w herbie Parku jeleń z podwójnym krzyżem (tzw. karawaką) wplecionym w poroże. Ten charakterystyczny znak nawiązuje bezpośrednio do stojącego na szczycie Łysej Góry klasztoru i stanowi idealny łącznik między światem natury a bogatą kulturą regionu.
Od czarownic do chmury obliczeniowej. Nowa era Świętokrzyskiego Parku Narodowego
Wędrując bowiem szlakami Parku, nie sposób oddzielić twardych faktów geologicznych od baśniowej atmosfery, która od wieków unosi się nad Łysogórami. Pierwsze kroki na tym szlaku warto skierować na najwyższy szczyt pasma – Łysicę. Podejście, na tę należącą do Korony Gór Polski górę, prowadzi przez zacienione, szumiące bory, u stóp których bije słynne źródło św. Franciszka. Ludowe podania głoszą, że woda ta powstała z czystych łez skrzywdzonej dziewczyny o imieniu Agata, opłakującej stratę domu oraz siostry, i do dziś posiada moc leczenia chorób oczu.
Gdy zostawimy Łysicę za plecami, ścieżka poprowadzi nas ku drugiemu ważnemu wzniesieniu – Łysej Górze, zwanej Świętym Krzyżem, na której wznosi się monumentalne Sanktuarium Relikwii Drzewa Krzyża Świętego.
Całą przestrzeń wokół tej góry spaja najważniejsza postać świętokrzyskich podań – węgierski królewicz Emeryk, którego losy łączą ze sobą dwie zupełnie różne opowieści. Pierwsza z nich, ta historyczna, mówi o jego królewskim polowaniu w tutejszych puszczach, podczas którego ujrzał wspomnianego wcześniej jelenia z promieniującym krzyżem między porożem i pod wpływem anielskiego natchnienia podarował mnichom święte relikwie. Z czasem jednak ludowa tradycja utożsamiła zasłużonego księcia z inną, znacznie mroczniejszą opowieścią i przypisała jego imię zagadkowej figurze, stojącej u podnóża góry w Nowej Słupi. Według tej legendy Emeryk, porzuciwszy rycerskie rzemiosło, wędrował do klasztoru jako skromny pątnik. Gdy u celu podróży usłyszał bicie dzwonów i z niewyobrażalną pychą ogłosił, że dzwonią one same na jego cześć, został natychmiast ukarany przez bóstwo i zamieniony w Kamiennego Pielgrzyma. Od tamtej pory posąg klęczy pokornie na początku historycznej Drogi Królewskiej i przesuwa się w stronę szczytu o zaledwie jedno ziarnko piasku rocznie. Podobno, kiedy legendarny Emeryk dotrze na samą górę i odkupi swe winy, nastąpi koniec świata.
Zanim to jednak nastąpi, współcześni turyści mają okazję podziwiać zapierające dech w piersiach gołoborza rozciągające się tuż pod szczytem. I choć nauka precyzyjnie tłumaczy powstanie tych kwarcytowych rumowisk procesami wietrzenia mrozowego z okresu zlodowaceń, lokalny folklor woli barwną opowieść o wielkim sabacie czarownic. Legenda głosi, że to właśnie po jednej z takich hucznych nocy przerażone dźwiękiem klasztornego dzwonu diabły miały upuścić wielki worek z kamieniami niesiony z samych Tatr, tworząc „gołe od boru” kamienne pola. Co ciekawe, te surowe i z pozoru niegościnne rumowiska skalne skrywają prawdziwą botaniczną perłę – występuje tu endemiczny zespół jarzębiny świętokrzyskiej, która w toku ewolucji doskonale przystosowała się do trudnego życia na niestabilnych obrzeżach głazowisk.
Wszystkie te niezwykłe opowieści, które przez pokolenia kształtowały tożsamość regionu, zyskały niedawno swój nowoczesny dom. Współczesnym domknięciem tej tradycyjnej wędrówki jest zlokalizowany u stóp gór, tuż obok posągu skamieniałego pątnika, Park Legend w Nowej Słupi. To ultranowoczesny, multimedialny obiekt, który przenosi magię i baśnie regionu w cyfrowy wymiar. Zwiedzający mogą tu odbyć wirtualny lot na miotle w technologii VR, obejrzeć seans w kinie 3D i przejść przez kilkanaście interaktywnych sal pełnych hologramów i projekcji, które ożywiają dawne podania i legendy.
Sukces Parku Legend udowadnia, jak świetnie technologie radzą sobie z interpretacją dziedzictwa. To jednak dopiero początek drogi, ponieważ prawdziwym krokiem w przyszłość byłoby zaangażowanie zaawansowanej informatyki w służbę samej przyrody. Choć Świętokrzyski Park Narodowy nie jest jeszcze bezpośrednio podłączony do sieci PIONIER, to technologiczne zaplecze dla takiego projektu znajduje się dosłownie na wyciągnięcie ręki. W pobliskich Kielcach prężnie działa miejski węzeł tej sieci – MSK KIELMAN, zarządzany przez Politechnikę Świętokrzyską. Naukowcy z kieleckich uczelni już teraz prowadzą zaawansowane badania na terenie Parku, a bliższa, systemowa współpraca z siecią PIONIER mogłaby przenieść ich codzienne analizy na zupełnie nowy poziom obliczeniowy. Jedna z linii światłowodowych tej sieci, relacji Kielce – Radom, przebieg zaledwie 5 km, w kierunku północno-zachodnim od granic Świętokrzyskiego Parku Narodowego. Trzeba bowiem pamiętać, że współczesne monitorowanie lasów w dużej mierze opuściło już tradycyjne laboratoria i przeniosło się w przestrzeń kosmiczną oraz cyfrową, opierając się na skaningu laserowym (LiDAR) oraz zaawansowanych zdjęciach satelitarnych. Przetwarzanie gigantycznych chmur punktów 3D, z których składają się cyfrowe mapy lasu, wymaga potężnej mocy obliczeniowej. Wykorzystanie serwerów i superszybkich łącz sieci PIONIER pozwoliłoby badaczom na błyskawiczne symulowanie zmian w Puszczy Jodłowej i wczesne wykrywanie zagrożeń, takich jak susza czy gradacje szkodników. Kolejnym naturalnym krokiem rozwoju parku mogłaby być budowa gęstej sieci automatycznych czujników meteo, sensorów wilgotności gleby czy fotopułapek śledzących duże drapieżniki. PIONIER umożliwiłby bezpieczną, bezstratną transmisję tych danych w czasie rzeczywistym bezpośrednio z lasu do laboratoriów uniwersyteckich w całym kraju.
Taka „cyfrowa autostrada danych” wydaje się być kluczowa dla ochrony najcenniejszych skarbów Parku. Specyficzny, surowy mikroklimat chłodnych i zacienionych dolin Łysogór sprawił, że przetrwały tu unikalne relikty epoki lodowcowej – rzadkie gatunki owadów i roślin pamiętające czasy ostatniego zlodowacenia. Dzięki zaawansowanym mocom obliczeniowym połączonych ośrodków naukowych możliwe byłoby tworzenie tzw. cyfrowych bliźniaków ekosystemów. Te wirtualne, matematyczne modele Parku pozwoliłyby testować różne scenariusze ochrony i przewidywać, jak lodowcowe pamiątki przyrody poradzą sobie w obliczu globalnych zmian klimatycznych.
Co niezwykle istotne, te gigantyczne zbiory danych naukowych nie musiałyby zostawać za zamkniętymi drzwiami uniwersytetów. Świętokrzyski Park Narodowy od lat stawia na nowoczesną edukację, czego doskonałym przykładem jest rozbudowa infrastruktury i powstanie nowego Centrum Edukacyjnego w Nowej Słupi, zlokalizowanego tuż obok wspomnianego Parku Legend. Szerokopasmowa sieć naukowa mogłaby w przyszłości połączyć oba te obiekty w jeden potężny hub edukacyjno-naukowy, całkowicie odmieniając doświadczenia odwiedzających go gości.
Potencjalna współpraca z PIONIERem mogłaby zaowocować kilkoma przełomowymi rozwiązaniami:
- Wirtualna i Rozszerzona Rzeczywistość (VR/AR) nowej generacji: Szybki transfer dużej liczby danych multimedialnych pozwoliłby na stworzenie aplikacji mobilnych, które na rzeczywistym szlaku „ożywią” gołoborza. Turyści mogliby zobaczyć na ekranach telefonów naukowe pękanie skał płynnie przeplatające się z diabelskimi legendami.
- Edukacja hybrydowa na żywo: Dzięki stabilnym łączom o wysokiej przepustowości Muzeum Przyrodnicze ŚPN mogłoby nadawać transmisje w jakości 4K z niedostępnych na co dzień obszarów ochrony ścisłej, organizując interaktywne, zdalne lekcje biologii i geografii dla szkół w całej Polsce.
- Stacje „Młodego Naukowca”: W centrach edukacyjnych odwiedzający mogliby na interaktywnych ekranach samodzielnie analizować realne, aktualne dane spływające z lasu, sprawdzając na żywo, ile naukowej prawdy drzemie w dawnych podaniach o specyficznym mikroklimacie tych gór.
Połączenie archaicznej potęgi natury, magii świętokrzyskich baśni w Parku Legend oraz nowoczesnej infrastruktury sieciowej PIONIER to bez wątpienia idealny kierunek rozwoju dla regionu. Choć pełne wdrożenie tak zaawansowanych technologii sieciowych bezpośrednio na stokach gór to wciąż pieśń przyszłości, bliskość kieleckiego węzła akademickiego pokazuje, że wizja ta jest w zasięgu ręki. Świętokrzyski Park Narodowy ma dziś niepowtarzalną szansę, by stać się żywym, cyfrowym laboratorium – miejscem, które chroni to, co przeszłe, za pomocą najnowocześniejszych narzędzi jutra.
Po więcej informacji zapraszam do poniższych linków:
https://alohacamp.com/pl/travels/swietokrzyski-park-narodowy/
Katarzyna Siudzińska
