Kategorie
#Ludzie: 3 pytania do

Zespół to podstawa!

Centrum Zarządzania RMSK jest wydzieloną jednostką Politechniki Rzeszowskiej odpowiedzialną za utrzymanie oraz rozbudowę akademickiej sieci komputerowej na terenie Rzeszowa.

Z Adamem Dziadoszem, rozmawia Magdalena Baranowska-Szczepańska.

Magdalena Baranowska-Szczepańska (M.B-S.):  Oprócz zadań związanych z zapewnieniem Politechnice Rzeszowskiej oraz Uniwersytetowi Rzeszowskiemu dostępu do Ogólnopolskiej Naukowej Sieci PIONIER, CZRMSK świadczy wiele usług na rzecz podmiotów gospodarczych. Jakiego typu są to usługi i które z nich cieszą się największym powodzeniem wśród użytkowników?

Adam Dziadosz (A.D.): Centrum Zarządzania Rzeszowską Miejską Siecią Komputerową Politechniki Rzeszowskiej świadczy szereg usług dla szkół wyższych, szkół ponadpodstawowych i klientów biznesowych. Dostarczane usługi to przede wszystkim: dostęp do Internetu, hosting, kolokacje, transmisje danych, dzierżawy kanalizacji teletechnicznej i dzierżawy włókien optycznych. Wśród klientów biznesowych największym zainteresowaniem cieszą się usługi transmisji danych i dzierżawy kanalizacji teletechnicznej. Klienci „edukacyjni” do niedawna nabywali niemal wyłącznie dostęp do Internetu, lecz w ciągu ostatniego roku widać wzrost zainteresowania  usługami dodanymi dostępnymi w sieci PIONIER, głównie usługą logowania federacyjnego PIONIER.Id i eduroam.

M.B-S.: Sieć w Rzeszowie rozwija się od lat 90. Patrząc z dzisiejszej perspektywy, co Pana zdaniem stanowi największą wartość sieci Rzeszów?

A.D.: Mam tą przyjemność, że pracuję w rzeszowskim MAN-ie od 1996 roku, czyli niemalże od momentu jego powstania. W tym czasie miałem okazję uczestniczyć we wdrażaniu wielu różnych technologii sieciowych i kilku „pokoleń” urządzeń transmisyjnych. Patrząc z perspektywy tych kilkudziesięciu lat, mogę stwierdzić, że największą wartość naszej jednostki stanowią pracujący w niej ludzie. To dzięki sprawnemu i doświadczonemu zespołowi udaje się realizować różne projekty i wykonywać bieżące zadania związane z zarządzaniem i obsługą sieci.

M.B.-S.: Od 2014 roku jest Pan przedstawicielem Politechniki Rzeszowskiej w Konsorcjum PIONIER. Jakie są Pana doświadczenia w tym zakresie?

A.D.: Konsorcjum PIONIER tworzą 22 Jednostki Wiodące MAN i KDM z terenu całej Polski. W Radzie Konsorcjum mamy przedstawicieli zarówno małych ośrodków akademickich, jak i bardzo dużych instytutów. Pomimo sporej rozpiętości potrzeb tych jednostek, ich możliwości i warunków Konsorcjum jest w stanie wypracowywać wspólne stanowisko dotyczące kierunków rozwoju, angażowania się w projekty, a także bieżącego zarządzania i utrzymania sieci na najwyższym poziomie technologicznym. Jest to coś unikatowego i bardzo cennego.

Kategorie
#Ludzie: 3 pytania do

Pionier czerpie pełnymi garściami z nowoczesnych rozwiązań teleinformatycznych

Z dr. hab. inż. Robertem Suszyńskim o wyzwaniach cyfrowych dla nauki, a także… spoglądaniu w niebo, rozmawia Magdalena Baranowska-Szczepańska.

Magdalena Baranowska-Szczepańska (M.B-S.): Z Radą Konsorcjum PIONIER jest Pan związany od samego początku. Czy z perspektywy minionych lat można dziś powiedzieć, że rola nauki w tworzeniu e-infrastruktury i w efektywnym zarządzaniu jej zasobami będzie większa niż była dotychczas?

Robert Suszyński (R.S.) :Oczywiście tak, należy pamiętać o tym, że sieć PIONIER jest infrastrukturą teleinformatyczną dedykowaną dla środowiska naukowo-akademickiego Polski, zbudowaną, aby wspomagać rozwój nauki. Już w założeniach, a później od początku jej budowy, tworzona była jako sieć naukowo-badawcza. Infrastruktura ta miała służyć głównie rozwojowi projektów naukowych, kreować i wspierać nowe pomysły i badania. Jednocześnie sieć PIONIER czerpie pełnymi garściami z nowoczesnych rozwiązań teleinformatycznych. Przez cały czas istnienia PIONIERA, jesteśmy w czołówce technologicznej Polski, Europy i świata, implementując najnowsze rozwiązania sprzętowe i programowe w naszej sieci.

Często żartujemy z kolegami, że nasza sieć jest tak dobra i tak wydajna, że od czasu do czasu powinniśmy ją na chwilę wyłączyć, żeby przypomnieć i uświadomić użytkownikom o jej istnieniu, ponieważ bezawaryjność i wydajne działanie od wielu lat, stało się normą.

M.B-S.: Według zapewnień Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego, wdrożenia systemów informatycznych do zdalnego zarządzania, wirtualna rekrutacja czy subwencje wspierające uczelnie, to tylko wierzchołek góry lodowej działań, które objąć powinny wszystkie uczelnie. Co z tego realizowane jest już na Politechnice Koszalińskiej, czy nauka zdalna sprawdziła się podczas pandemii i co czeka nas w najbliższej przyszłości?

R.S.: – Niestety, pandemia wymusiła przejście do trybu nauki i pracy zdalnej, tak samo w Politechnice Koszalińskiej, jaki i we wszystkich innych uczelniach w Polsce. Spowodowało to gwałtowny rozwój nowoczesnych systemów i narzędzi dedykowanych do pracy zdalnej, mobilnego i rozproszonego przetwarzania informacji. Mają one niezaprzeczalne zalety, możemy np. brać udział w naradach, seminariach czy szkoleniach realizowanych w dowolnym miejscu w Polsce czy na świecie, nie opuszczając swojego miejsca pracy. A nasi studenci mogą korzystać z tych nowych narzędzi uczestnicząc wykładach i ćwiczeniach, czerpać z dodatkowych materiałów wzbogacających wiedzę. Niestety, w przypadku laboratoriów i tych form zajęć, podczas których pracujemy na sprzęcie, formy pracy zdalnej są bardzo ograniczone. Także podczas seminariów czy konsultacji kontakt wykładowca student też jest bardzo ważny i praca zdalna ma tutaj swoje istotne ograniczenia. Wiem z własnego doświadczenia, że studenci Politechniki Koszalińskiej z dużą radością i otwartością wrócili do pracy stacjonarnej. Osobiście jestem zwolennikiem zajęć realizowanych w normalnym trybie i wykorzystywania pracy zdalnej jako rozwiązań pomocniczych.

M.B-S.: Jest Pan znawcą i miłośnikiem astronomii. W Koszalinie promuje ją Pan za pośrednictwem ciekawych zajęć w Obserwatorium Astronomicznym dla mieszkańców miasta w każdym wieku. Proszę opowiedzieć, co najciekawszego zauważył Pan na niebie?

R.S.: – Czas pandemii, to czas izolacji i wyobcowania wielu z nas. Obostrzenia i zakazy spowodowały, że mieliśmy ograniczenia udziału w wielu przedsięwzięciach edukacyjnych kulturalnych. Powoli te obostrzenia znikają, zauważam, że spowodowało to masowe zainteresowanie dzieci, młodzieży i dorosłych w uczestniczeniu w zajęciach dodatkowych, otwartych wykładach czy pokazach. Taką ofertę dla mieszkańców Koszalina ma nasze obserwatorium astronomiczne.

Obserwatorium odwiedza wiele grup szkolnych i osób indywidualnych, pragnących usłyszeć nowe informacje o astronomii, obejrzeć ciekawe obiekty na niebie. Wykorzystując dobre warunki pogodowe, w dzień pokazujemy zjawiska na powierzchni Słońca (plamy słoneczne, protuberancje) a wieczorami najciekawsze obiekty zimowego nieba. Wśród obserwowanych obiektów króluje gwiazdozbiór Oriona z jego Wielką Mgławicą, Plejady i gromady kuliste. Ponieważ wkraczamy w okres większej aktywności Słońca, coraz częściej można zaobserwować zjawisko zorzy polarnej również z terenu Polski.

Zapraszam serdecznie do odwiedzenia strony Obserwatorium Astronomicznego w Koszalinie, zapoznania się z jego aktywnością i realizowanymi działaniami:

https://www.facebook.com/ObserwatoriumAstronomiczne

Rozmawiała Magdalena Baranowska-Szczepańska

 

Kategorie
#Ludzie: 3 pytania do

Trzeba przeciwdziałać cyberatakom

Śląska Akademicka Sieć Komputerowa, którą z ramienia Politechniki Śląskiej prowadzi Centrum Komputerowe Politechniki Śląskiej, jest najrozleglejszą geograficznie regionalną siecią MSK w kraju. ŚASK jest członkiem konsorcjum PIONIER.

Magdalena Baranowska-Szczepańska (M.B-S.): Był Pan jednym z członków powołanego 30 marca 2001 roku Środowiskowego Zespołu Negocjacyjnego do rozmów z operatorami i przygotowania koncepcji implementacji i wdrożenia sieci PIONIER. Jakie wówczas były obawy i nadzieje związane z realizacją tego przedsięwzięcia?

 Piotr Sąsiedzki (P.S.): To ponad 20 lat temu. Czas bardzo szybko leci. Dysponowaliśmy już wtedy nowoczesnymi sieciami światłowodowymi w skali miejskiej czy aglomeracyjnej i oczywiste było, że sieć krajowa potrzebuje przepustowości co najmniej równorzędnych. Realnie patrząc na ówczesny stan krajowej infrastruktury, trudno było nie dojść do wniosku, że jedyne racjonalne rozwiązanie pozwalające uzyskać i utrzymać wydajną sieć krajową łączącą docelowo wszystkie tzw. miejskie sieci komputerowe (MSK) to własna infrastruktura. Jednakże wcale nie oznacza to, że pomysł zbudowania własnej sieci i to jeszcze opartej o własną infrastrukturę nie był wówczas odbierany jako rewolucyjny, wręcz szalony. Oczywiste dla nas było, że budowa sieci krajowej (pierwotnie nazwanej OSO – Ogólnopolska Sieć Optyczna) nie będzie zwykłym powtórzeniem, tylko w większej skali, dotychczasowych realizacji w zakresie budowy Miejskich Sieci Komputerowych. Nie tylko mamy tu do czynienia z innego rodzaju techniką transmisyjną (większe odległości), ale również pojawiają się zagadnienia prawno-własnościowe. Prowadzenie kabli, zarówno w ziemi, jak i podwieszonych np. na infrastrukturze energetycznej wymaga uzyskania stosownych zgód (tzw. prawa drogi). Przeprowadzenie stosownych procedur jest zazwyczaj bardzo czasochłonne, jak i kosztowne. W tym zakresie nasze doświadczenia były bardzo ograniczone. Sama budowa rozległych odległościowo instalacji również wymaga zupełnie innego zarządzania. Środki jakie mieliśmy do dyspozycji w zasadzie nie umożliwiały samodzielnego wybudowania sieci krajowej. Barierę tę pokonano wykorzystując fakt, że w ówczesnym czasie kilka firm telekomunikacyjnych rozpoczynało planowanie lub realizację swoich inwestycji. Pierwszą, z którą współpracowaliśmy było Bankowe Przedsiębiorstwo Telekomunikacyjne Telbank, które rozpoczynało inwestycję na podobnych do wymaganych przez środowisko naukowe relacjach i zgodziło się zmodyfikować swoje plany tak, by duża część tras mogła być wykorzystana wspólnie. Współpraca ze służbami firmy Telbank pozwoliła nam nabrać doświadczenia w dalszych relacjach z kolejnymi operatorami. Muszę podkreślić, że ze strony służb firmy Telbank była to bardzo otwarta i konstruktywna współpraca. Jesteśmy im wdzięczni za wiele praktycznych informacji o potencjalnych problemach przy projektowaniu i realizacji dalekosiężnych linii światłowodowych.

Późniejszy etap prac Środowiskowego Zespołu Negocjacyjnego Polskiego Internetu Optycznego (stąd przecież bierze się nazwa PIOnier) to poszukiwanie możliwości realizacji połączeń do ośrodków nie objętych własną infrastrukturą w pierwszym etapie. Rozmowy obejmowały bardzo wiele podmiotów, jak zakłady energetyczne w znacznej części Polski, PKP TLK, firmy Szeptel, 3S, czy Hawe.

Podczas prac nad budową sieci istotne było, by każdy ośrodek był traktowany równorzędnie i nie było mowy o pozostawieniu nikogo poza siecią. Podkreślić również należy wkład, jaki w rozwój sieci włożyli pracownicy poszczególnych jednostek MSK. Ich znajomość stosunków lokalnych jest nieoceniona.

 

 

M.B-S.: Śląska Akademicka Sieć Komputerowa, którą z ramienia Politechniki Śląskiej prowadzi Centrum Komputerowe, jest najrozleglejszą geograficznie regionalną siecią MSK w kraju. Ile obecnie kilometrów liczy i jakie są plany jej rozbudowy?

P.S.: Śląska Akademicka Sieć Komputerowa (ŚASK) jest rozległą siecią komputerową łączącą jednostki akademickie (uczelnie wyższe) oraz naukowe i naukowo-badawcze zlokalizowane w centralnej oraz południowej części województwa śląskiego. Jest jedyną tego typu siecią działającą na ww. obszarze. ŚASK w swym zasięgu ma miasta: Bielsko-Biała, Bytom, Chorzów, Cieszyn, Dąbrowa Górnicza, Gliwice, Katowice, Rybnik, Ruda Śląska, Sosnowiec oraz Zabrze. Prostokąt obejmujący obszar obsługiwany przez ŚASK ma rozmiary: szerokość (wschód – zachód, Rybnik – Dąbrowa Górnicza) 50km, wysokość (północ – południe, Bytom – Cieszyn) 75 km.

ŚASK utrzymuje niezależne od logicznej struktury sieci PIONIER własne połączenia, wykorzystujące włókna dzierżawione do węzłów sieci PIONIER w Bielsku-Białej (z Katowic) i Opolu (z Gliwic). Dzięki temu uzyskane zostało znaczące podwyższenie odporności na skutki awarii infrastruktury fizycznej w obrębie aglomeracji śląskiej oraz w połączeniach do sieci PIONIER, jak również możliwość wyrównywania obciążenia poprzez kierowanie ruchu do i z ŚASK poprzez sąsiadujące węzły sieci PIONIER.

Najbliższe wyzwania, które stoją przed nami to przede wszystkim podniesienie przepustowości szkieletu sieci ŚASK w związku z planowaną modernizacją sieci PIONIER (w ramach projektu PIONIER-LAB), jak również rosnącymi wymaganiami użytkowników. Niebagatelnym zadaniem jest również modernizacja sieci światłowodowej – niektóre odcinki (na szczęście już nieliczne) powstały jeszcze w zeszłym wieku. Zadania te realizujemy na bieżąco w miarę posiadanych środków finansowych.

 

 

M.B-S.: Centrum Komputerowe Politechniki Śląskiej zajmuje się głównie prowadzeniem ŚASK. Jakie nowe wyzwania stoją przez Wami?

P.S.: Centrum Komputerowe Politechniki Śląskiej ma dwa główne obszary działalności: prowadzenie działalności operacyjnej i rozwój Śląskiej Akademickiej Sieci Komputerowej oraz utrzymanie i rozwój sieci komputerowej Politechniki Śląskiej. Każdy z tych obszarów obejmuje nie tylko bezpośrednie działania techniczno-operacyjne, ale również czynności wspierające, takie jak na przykład zwiększenie bezpieczeństwa infrastruktury. Ten obszar staje się w ostatnim czasie niezwykle istotny. Z jednej strony rośnie zależność użytkowników od usług „chmurowych” (zarówno chmur własnych danej instytucji, jak i realizowanych przez usługodawców zewnętrznych), z drugiej strony mamy w ŚASK wiele instytucji użytkujących wiele budynków (często odległych od siebie). W każdym z tych przypadków bieżące działanie zależy od działającej sieci.

Od wielu lat prowadzimy działania sukcesywnie zmierzające do otrzymania dobrych współczynników niezawodnościowych. Chodzi tu nie tylko o odporność na awarię pojedynczych komponentów urządzeń, czy pojedyncze uszkodzenia kabli światłowodowych, ale również na zaniki zasilania. Tam, gdzie to możliwe stosujemy podłączanie obiektów z dwóch niezależnych węzłów (np. w ramach projektu SASK-HA finansowanego z funduszy UE).

Niezależnie od powyższego konieczne jest podjęcie działań przeciwdziałających cyberatakom. W tym zakresie rozpoczęliśmy współpracę z utworzonym na Politechnice Śląskiej Centrum Cyberbezpieczeństwa.

Rozmawiała Magdalena Baranowska-Szczepańska

 

Kategorie
#Ludzie: 3 pytania do

Baranowscy, czyli trójgłos o informatyce, komputerach i rodzinie

Dr inż. Janusz Baranowski był członkiem Rady Konsorcjum PIONIER w latach 2004 – 2015. Podpisywał m.in. Porozumienie Gliwickie, organizował cykl Konferencji ZielMAN. Obecnie jest członkiem Klubu PIONIERa.

Dr inż. Przemysław Baranowski jest członkiem Rady Konsorcjum PIONIER od 2015 roku. Pełni także funkcję Dyrektora Centrum Komputerowego Uniwersytetu Zielonogórskiego.

Dr Magdalena Baranowska-Szczepańska jest od 2020 roku redaktorką w Poznańskim Centrum Superkomputerowo-Sieciowym.

Magdalena Baranowska-Szczepańska: W swoim zawodowym życiu przeprowadziłam wiele wywiadów, ale jeszcze nigdy nie rozmawiałam z dwoma osobami jednocześnie, które noszą takie samo nazwisko jak ja! Skąd Panowie pochodzą, może z Wielkopolski?

Janusz Baranowski: Urodziłem się i mieszkam w Zielonej Górze (po roku 1945 nazwa miejscowości pisana była jako Zielonogóra). W 1949 roku dzisiejsza  Zielona Góra była miastem powiatowym w województwie poznańskim. W lipcu 1950 roku powołano województwo zielonogórskie ze stolicą w Zielonej Górze. Mam korzenie poznańskie, rodzice urodzili się i mieszkali w Wielkopolsce (okolice Grodziska Wielkopolskiego, Poznań), a ja jestem Zielonogórzaninem. Jeżeli chodzi o korzenie opowiem taką ciekawostkę. Gdy byłem trzydzieści lat temu służbowo w Instytucie Badań Jądrowych w Świerku koło Warszawy, jeden z pracowników Instytutu zapytał mnie: Czy Pan jest z Poznania? Odpowiedziałem, że NIE, gdyż urodziłem się i mieszkam od urodzenia w Zielonej Górze. Pan był bardzo zdziwiony.

Przemysław Baranowski: To niezwykle miłe spotkać w życiu zawodowym po raz kolejny osobę o takim samym nazwisku. Pomimo tego, że Baranowski jest dość powszechnym nazwiskiem, to sytuacja, w której aż 3 niespokrewnione osoby spotykają się zawodowo jest rzeczą unikalną dla mnie. Od 25 lat mieszkam w Zielonej Górze, ale rzeczywiście podobnie jak Pani pochodzę z Wielkopolski, okolic Leszna. 

Przemysław Baranowski

M.B-S.: Od 2015 roku pełni Pan Doktor funkcję Dyrektora Centrum Komputerowego Uniwersytetu Zielonogórskiego. Początek roku to zwykle czas rozmów na temat wizji rozwoju, a zatem proszę powiedzieć o planach dotyczących działania Centrum.

P.B.: Zgadza się, dodam tylko, że przed 2015 rokiem pełniłem funkcję Zastępcy Dyrektora ds. Technicznych, a wcześniej byłem administratorem sieci i systemów operacyjnych w Centrum Komputerowym Uniwersytetu Zielonogórskiego. W minionym roku obchodziliśmy 20-lecie Uniwersytetu Zielonogórskiego, a takie jubileusze zawsze skłaniają do refleksji. Uniwersytet Zielonogórski powstał z połączenia Politechniki Zielonogórskiej i Wyższej Szkoły Pedagogicznej, a wcześniej Wyższa Szkoła Inżynierska została zmieniona na Politechnikę Zielonogórską. Ja jestem osobą z historią w 3 instytucjach, tj. aplikowałem do Wyższej Szkoły Inżynierskiej, tytuł inżyniera obroniłem już na Politechnice, a tytuły magistra i doktora na Uniwersytecie Zielonogórskim. Wracając do pytania, o początek roku to niezwykle intensywny czas, czas który trzeba dzielić pomiędzy sprawy eksploatacyjne, rozliczeniowe, a właśnie harmonogramowanie niezbędnych do realizacji zadań i jednocześnie znalezienie czasu na dyskusje, rozmowy dotyczące wizji długofalowego rozwoju. W minionym roku niezwykle istotnym zadaniem było przygotowanie systemów informatycznych na potrzeby ewaluacji jakości działalności naukowej uczelni. Zadanie to wykonaliśmy integrując ze sobą 5 systemów informatycznych, a w bieżącym roku planujemy dalszy rozwój tego huba informacyjnego o procesy elektronicznego obiegu dokumentacji. Aktualnie posiadamy tylko część procesów zdigitalizowanych, dlatego ważnym zadaniem na bieżący rok jest zaplanowanie i wdrożenie systemu elektronicznego zarządzania dokumentami z możliwością elastycznego konfigurowania elektronicznych obiegów dokumentów. Zastanawiamy się nad rozwiązaniami dedykowanymi lub platformami typu low-code/no-code. Planujemy rozszerzać środowiska wirtualizacji, w ramach których udostępniamy zarówno infrastrukturę jako usługę (ang. IaaS) jak i środowisko wirtualnych stacji roboczych. W bieżącym roku będziemy dalej kontynuować zmiany organizacyjne, polegające na centralizacji zespołów IT na uczelni.

M.B-S.: Jak z perspektywy Pana Doktora pandemia zmieniła branżę informatyczno-komputerową?

P.B.: Paradoksalnie pandemia nie dość, że nie spowolniła, to w mojej ocenie znacząco zintensyfikowała działania w obszarach IT. Wiele rozwiązań istniało na rynku, ale dopiero bezwzględne potrzeby w czasie pandemii, tj. konieczność pracy zdalnej, obostrzenia związane z bezpośrednim kontaktem stały się katalizatorem wdrożeń tychże rozwiązań. Wiele firm i instytucji zmuszonych w czasie okresu pandemicznego dojrzało do stosowania rozwiązań telepracy, z powodzeniem wdrożyło różnego rodzaju systemy telekonferencyjne, mechanizmy i usługi chmurowe, metody zdalnego kształcenia. To wszystko spowodowało, że branża IT stała się jedną z najbardziej istotnych dla funkcjonowania przedsiębiorstw właściwie we wszystkich branżach. Oczywiście znakomitym przykładem jest tutaj logarytmiczny rozwój e-commerce bazującego na IT. Równolegle do zwiększonej liczby wdrożeń, trwa wyścig dotyczący budowania nowych usług, prac rozwojowych w szeroko pojętej branży IT – to w konsekwencji obnażyło braki kadrowe w branży informatycznej. Podsumowując, w czasie pandemii, zaproponowane rozwiązania informatyczne potwierdziły słuszność ich stosowania, a sama branża IT zyskała z jednej strony duże uznanie, a z drugiej przekonała wahających się do wdrażania rozwiązań informatycznych.

Janusz Baranowski

M.B-S.: W latach 1996 – 2005 uczestniczył Pan Doktor w projekcie budowy i realizacji Zielonogórskiej Miejskiej Sieci Komputerowej ZielMAN w Zielonej Górze oraz jej dowiązań do sieci PIONIER – Polski Internet Optyczny. Jakie wówczas towarzyszyły obawy i nadzieje, i które z nich się sprawdziły?

J.B.: Generalnie jestem optymistą i mając duże doświadczenie w pracy dydaktycznej, pracy w przemyśle oraz pracy naukowo – badawczej jako adiunkt w Ośrodku Badawczo-Rozwojowym Metrologii Elektrycznej METROL w Zielonej Górze, miałem zdefiniowaną koncepcję budowy Uczelnianej Sieci Komputerowej Politechnik Zielonogórskiej, a później Uniwersytetu Zielonogórskiego w ramach Centrum Komputerowego.

Pierwsze moje spotkanie z dr. inż. Maciejem Stroińskim z PCSS, w ramach kontroli przeprowadzonej przez Komitet Badań Naukowych (KBN), odbyło się w Zielonej Górze w 1997 roku i dotyczyło wydatkowania środków przydzielonych Politechnice Zielonogórskiej na utrzymanie Uczelnianej Sieci Komputerowej. Kontrola finansowa nie była korzystna dla Zielonej Góry i jako nowy dyrektor musiałem ten problem rozwiązać i nauczyć się zarządzania Ośrodkiem Informatycznym Politechniki Zielonogórskiej. Od strony merytorycznej natomiast nasze działania zostały zaopiniowane pozytywnie, a wszelkie wskazówki przyczyniły się do polepszenia relacji między administracją Uczelni i Ośrodkiem.

 W latach następnych, po wprowadzeniu zmian organizacyjnych i osobowych, udało się wyjść na prostą. Głównym zadaniem było  podniesienie kwalifikacji pracowników poprzez szkolenia w kraju i za granicą. W tym okresie utworzono na Politechnice Zielonogórskiej REGIONALNĄ Akademię CISCO, po ukończeniu przez dwóch pracowników Ośrodka Informatycznego kursu na Węgrzech i uzyskaniu uprawnień Instruktora Akademii CISCO. Akademia rozwijała się bardzo dynamicznie szkoląc przyszłych Instruktorów dla planowanych do utworzenia Akademii Lokalnych CISCO. Akademie takie zostały utworzone w Zielonej Górze, Nowej Soli, Zbąszynku, Gorzowie Wielkopolskim, Legnicy, Wrocławiu itd. W swojej koncepcji rozwoju zawodowego i naukowego pracowników Ośrodka Informatycznego, a później Centrum Komputerowego zależało mi na podnoszeniu kwalifikacji pracowników, ale również przekazaniu informacji studentom, że Centrum Komputerowe jest dobrym miejscem na podjęcie pracy po studiach, ale również zdobycie stopni naukowych magistra i doktora na Uniwersytecie Zielonogórskim. Przykładem pracownika, który według tej propozycji zrealizował swoje plany jest dr inż. Przemysław Baranowski, obecny Dyrektor Centrum Komputerowego Uniwersytetu Zielonogórskiego.

Moja koncepcja rozwoju Uczelnianej Sieci Komputerowej w Zielonej Górze była ukierunkowana na współpracę z innymi Ośrodkami Akademickimi w Polsce i projekt sieci PIONIER był bardzo korzystny dla tak małego Ośrodka Akademickiego jakim była Zielona Góra. Udział Politechniki Zielonogórskiej i Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Zielonej Górze oraz Ośrodka Badawczo-Rozwojowego Metrologii Elektrycznej METROL w Zielonej Górze w Projekcie PIONIER był akceptowany przez władze tych instytucji, które wcześniej powołały  Metropolitalną Sieć Miejską w Zielonej Górze pod nazwą Zielonogórska Miejska Sieć Komputerowa ZielMAN, w ramach której Jednostką Wiodącą była Politechnika Zielonogórska, a Ośrodek Informatyczny pełnił funkcję jednostki zarządzającej siecią ZielMAN, tzn. przygotowywał coroczne projekty rozbudowy tej sieci oraz rozliczania wyników w KBN lub Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego w Warszawie.

Ośrodek Informatyczny Politechniki Zielonogórskiej i Centrum Komputerowe Uniwersytetu Zielonogórskiego w okresie prawie dwudziestu lat, gdy byłem Dyrektorem tych jednostek, miał opinię solidnego operatora sieci miejskich i członka Konsorcjum PIONIER.

Jako Dyrektor Centrum Komputerowego Uniwersytetu Zielonogórskiego byłem członkiem Radu Konsorcjum PIONIER, jako przedstawiciel Uniwersytetu Zielonogórskiego od daty jej powstania, a także członkiem Rady Użytkowników sieci ZielMAN w Zielonej Górze od jej powołania do momentu przejścia na emeryturę w 2016 roku.

M.B-S.: Był Pan Doktor organizatorem cyklu Konferencji ZielMAN, obecnie jest członkiem Klubu PIONIERa i z całą pewnością jest Pan aktywny jeszcze w innych obszarach. Proszę o nich opowiedzieć.

J.B.: Organizacja cyklu Konferencji ZielMANa, to był pomysł na pokazanie się w mieście Zielona Góra i okolicznych miejscowościach takich jak Gorzów Wielkopolski, Nowa Sól, Sulechów, Zbąszynek, w których pracowali byli studenci Uczelni Zielonogórskich, jak również aktualni studenci naszych uczelni. Organizując tego typu spotkania chciałem stworzyć możliwość naszym mieszkańcom zapoznania się z najnowszymi technologiami informatycznymi, które wykorzystuje się na świecie i w Zielonogórskiej Miejskiej Sieci Komputerowej ZielMAN. Mieszkańcy regionu zamiast wyjeżdżać na konferencje do miejscowości poza Zieloną Górą mieli możliwość posłuchać wykładów na miejscu, a sprzęt zobaczyć  w Centrum Komputerowym lub na wystawie organizowanej w Halu uczelni przez światowych producentów komputerów i sieci komputerowych.

Obecnie jestem na emeryturze i pracuję w niepełnym wymiarze godzin jako Pełnomocnik Rektora ds. Uczelnianej i Miejskiej Sieci Komputerowej ZielMAN. Interesuję się historią, a w szczególności historią Polski od Piastów do Jagiellonów, a także takich krajów jak Wielka Brytania i jej kolonie, Chiny wczoraj i dziś oraz Rosja od średniowiecza i dzisiaj. Interesuje mnie geografia świata i ciekawe miejsca na ziemi pod względem architektury, przyrody i historii.

Rozmawiała Magdalena Baranowska-Szczepańska

Kategorie
#Ludzie: 3 pytania do

MSK BIAMAN będzie szybszy!

Miejska Sieć Komputerowa BIAMAN powstawała w trudnych latach 90. Na początku sieć tworzyły zaledwie 3 osoby. Od początku jednak i z siecią, i z Centrum Komputerowych Sieci Rozległych, związany jest inż. Cezary Citko.

Magdalena Baranowska-Szczepańska (M.B-S.): Miejska Sieć Komputerowa BIAMAN powstała w 1994 roku, pierwsza sieć lokalna obejmowała budynek rektoratu Politechniki Białostockiej. To bardzo odległy czas. Dziś oprócz białostockich uczelni i instytutów badawczych w Białowieży do MSK BIAMAN podłączone są urzędy, szpitale, biblioteki, a także klienci indywidualni. Koniec roku to czas podsumowań i stawiania wyzwań na przyszłość. Jakie cele stoją przed MSK BIAMAN?

Cezary Citko (C.C): Tak to już ponad 25 lat działalności MSK BIAMAN, którą można nazwać już siecią regionalną. Dzięki współpracy z siecią PIONIER i Szerokopasmową Siecią Polski Wschodniej nasze usługi docierają do wielu miejscowości w województwie podlaskim: Łomża, Suwałki, Augustów, Hajnówka, Białowieża, Gugny n/ Biebrzą i Hołny Mejera. Obecnie obsługujemy około 500 abonentów, głównie uczelnie, szkoły, urzędy administracji rządowej i samorządowej, sądy i prokuratura, policja, jednostki gospodarcze i inne. W najbliższym okresie skupimy się na zwiększeniu szybkości łączy i rozbudowie niezbędnych usług sieciowych. Dzięki realizacji projektu PIONIER-LAB już w 2023 roku podniesiemy szybkość szkieletu MSK BIAMAN do 800 Gbps (obecnie10 Gbps) oraz połączenie z siecią PIONIER – 800 Gbps (obecnie 10 i 100 Gbps). W tym samym okresie dzięki realizacji projektów PRACE-LAB i KMD uruchomione zostaną usługi przetwarzania i przechowywania danych oraz dostęp do obliczeń HPC. Nie zapomnimy również o rozszerzaniu dostępu światłowodowego do chętnych abonentów.

M.B-S.: Czy sytuacja pandemiczna, z którą zmagamy się już prawie dwa lata, miała wpływ na działanie MSK BIAMAN? Czy unaoczniła sytuacje, których wcześniej nie zakładano?

C.C.: Tak pandemia miała wpływ na działanie MSK BIAMAN w dwóch aspektach. Pierwszy to zwiększone zapotrzebowanie na pasmo, w wielu przypadkach konieczność wymiany urządzeń i zmianę konfiguracji, trudności z dostawami urządzeń. Po drugie kłopoty organizacyjne ze względu na choroby pracowników, kwarantanny, pracę zdalną itp.  Nie do końca byliśmy gotowi do świadczenia nowych usług chociaż systemy wideokonferencji, zdalnego nauczania były uruchomione wcześniej ale nie miały szerokiego zastosowania. Pandemia  wymusiła w trybie praktycznie awaryjnym zastosowanie masowe, stąd konieczność zwiększania pasma do wielu abonentów. Posiadane zasoby MSK BIAMAN pozwoliły na zaspokojenie wszystkich potrzeb.

M.B-S.: Tę rozmowę czytać będą nasi Czytelnicy z różnych części Polski i to na kilka dni przed Wigilią. Wielu z nas zastanawia się nad tym, jak wyglądają święta w Białymstoku. Może zapytam wprost: na stole wigilijnym króluje grzybowa czy barszcz?

C.C.: Odpowiadając wprost, u mnie w rodzinie na Wigilii Bożego Narodzenia króluje barszcz czerwony z przepysznymi pieczonymi uszkami z grzybami. Uszka  podawane są  na gorąco prosto z piekarnika. W innych rodzinach podawana jest też grzybowa. My mamy tradycję przygotowywania wszystkiego samodzielnie. Oczywiście musi być 12 potraw, które przygotowują wszyscy domownicy,  a część przypada na mnie: chrzan, karp smażony, karp z pieczarkami, „szuba” – śledź pod pierzynką z  buraków  oraz pomoc żonie w przygotowaniu karpia w galarecie. Na wigilii mamy zazwyczaj kilkanaście osób, więc wszystko szybko znika ze stołu, później jest  śpiewanie kolęd przy akompaniamencie pianina. W tym czasie przychodzi Święty Mikołaj z worami prezentów, co stanowi szczególne przeżycie dla moich wnuków. Przed pandemią uczestniczyliśmy co roku w tradycyjnej Pasterce. W Białymstoku święta trwają dłużej, ponieważ dwa tygodnie później Wigilię mają wyznawcy prawosławia, nasi znajomi i sąsiedzi.

Rozmawiała Magdalena Baranowska-Szczepańska

 

Kategorie
#Ludzie: 3 pytania do

Kazimierz Wiatr – Czy utrzymamy wysoko nasz sztandar… ?

Prof. dr hab. inż. Kazimierz Wiatr – naukowiec i polityk, profesor nauk technicznych, profesor zwyczajny AGH. Senator RP, Harcmistrz i inżynier. Dyrektor Akademickiego Centrum Komputerowego Cyfronet w Krakowie, a w kontekście współpracy w ramach Konsorcjum PIONIER jego długoletni Przewodniczący Rady.

Odpowiedzi na kilka jubileuszowych pytań skonkludował swoistą refleksją – pytaniem, zawartym w ostatnim akapicie: Czy utrzymamy wysoko nasz sztandar…?

DN: Osiemnaście lat temu, kiedy zakładaliśmy Konsorcjum PIONIER, towarzyszył nam entuzjazm budowania jednej z najnowocześniejszych na świecie sieci. Czy z perspektywy czasu takie myślenie było uzasadnione?

KW: Nie od początku inicjatywy i powstawania Konsorcjum PIONIER byłem obecny. Ale ostatnie 17 lat aktywnie uczestniczę w jego rozwoju i funkcjonowaniu. To kawał czasu i kawał życia każdego z nas. Dużo dobrego się wydarzyło. Zrealizowaliśmy w tym czasie wielkie przedsięwzięcia i duże projekty. Zbudowaliśmy nie tylko jedną z najnowocześniejszych na świecie akademickich sieci komputerowych, ale także szereg usług i kompetencji dla środowiska naukowego Polski.

Ale z perspektywy tego czasu warto podkreślić, że zbudowaliśmy także środowisko współpracujących ze sobą osób i ośrodków. Nie jest to całkiem zwyczajne środowisko. Z jednej strony współpracujemy, z drugiej strony konkurujemy. Wiemy, że jesteśmy sobie nawzajem potrzebni. Pomagamy sobie. To jest równie unikatowe jak sama sieć…

A co z tego entuzjazmu pozostało?

Ten entuzjazm dla wielu był przez lata podejrzany. W końcu to nasza zwyczajna praca zawodowa. Zwyczajna, ale jednocześnie niezwyczajna, bo nacechowana ogromną pasją. Ta pasja, ale także poczucie, że uczestniczymy w czymś niezwykle ważnym, wywołuje ogromne pozytywne emocje. Czasem te emocje dają o sobie znać w dyskusjach, merytorycznych sporach … Jednak świadomość wspólnego celu i poczucie pracy zespołowej pomagają powracać na ziemię…

Dziś ten entuzjazm jest inny. Sieć i zaawansowane usługi są wszechobecne. Sztuczna inteligencja i jej sukcesy nieco tłumią dawne poczucie misji. Dlatego naszym trudnym zadaniem jest przekazanie kolejnemu pokoleniu tego myślenia o naszej służebnej działalności na rzecz nauki polskiej i całego społeczeństwa. To poczucie często rekompensuje trudy codziennej pracy.

Najważniejszą misją PIONIERA jest obsługa środowiska naukowego. Jednak w realizowanych obecnie projektach POIR pojawia się wymaganie, aby część infrastruktury i usług oferować gospodarce. Jakie widzi Pan Profesor wyzwania dla PIONIERA w tych działaniach?

Dla nas zawsze priorytetem i podstawową misją była i jest nauka. Ale przecież nauka jest po coś … Jej efekty winny być wdrażane w społeczeństwie i w gospodarce. Takie myślenie nie jest w naszym Konsorcjum nowe. I bez tych programów obsługiwaliśmy szpitale, biblioteki i samorządy. Kiedy zwracali się do nas przedstawiciele gospodarki, zawsze staraliśmy się na miarę możliwości pomóc. Te możliwości nie zawsze były wystarczające, szczególnie w zakresie infrastruktury, ale za to było wsparcie w zakresie kompetencji – mieliśmy przekonanie, że to oczywiste przedłużenie naszej misji.

Teraz w projektach POIR jest to obowiązek. To zmusza nas do innego myślenia. Nie ma wątpliwości, że nauka i biznes to dwa światy. Mówimy innymi językami, mamy inne priorytety… Zatem wyzwanie duże, ale przecież wyzwaniami zajmujemy się od początku…

Jak Pana zdaniem pandemia COVID-19 wpłynęła na działanie Sieci i Konsorcjum PIONIER?

Można zaryzykować stwierdzenie, że w PIONIERZE bez zmian. Aczkolwiek mam wrażenie, że to taki czas wielkich manewrów, czas próby. Nie jest oczywiste, że mocno zwielokrotnione potrzeby w zakresie nagłego użycia technologii ICT przez miliony ludzi w Polsce, a miliardy na całym świecie, musiały zakończyć się pełnym sukcesem. Pamiętam jeden z moich referatów prezentujących m. in. zasoby i usługi Konsorcjum PIONIER. I paru Panów Profesorów miało poważne wątpliwości, a w zasadzie poważny zarzut, że przepustowości budowanych i eksploatowanych przez nas sieci są absolutnie nadmiarowe. Przedstawiałem wówczas swoje przemyślenia i argumenty. Nikt jednak wtedy nie myślał, że coś takiego jak pandemia może nastąpić. Daliśmy radę…

Oczywiście brakuje nam osobistych spotkań. Przecież PIONIER to także społeczność, która dla realizacji swoich celów potrzebuje także podtrzymywania elementów wspólnotowych. One bardzo pomagają w realizacji codziennych obowiązków.

Jakie życzenia na kolejne 18 lat?

Czy utrzymamy wysoko nasz sztandar? Czy uda nam się przekazać kolejnemu pokoleniu to myślenie o współpracy – nie tylko konkurencji, ten entuzjazm – nie tylko wyścig po sukcesy, wysokie wartości – nie tylko nowinki i konsumpcja … To są wielkie wyzwania na dziś. One nie są zawieszone w próżni. Dzisiejsze niezwykle dynamiczne przemiany technologiczne i cywilizacyjne mają swoje prawa. Ale przecież to co nie kosztuje nie ma wartości… Zatem życzę mądrej odwagi, nie lękajmy się… Szczęść Boże!

 

Rozmawiał Damian Niemir

Kategorie
#Ludzie: 3 pytania do

Najważniejsza jest współpraca

Miejska Sieć Komputerowa LODMAN działa w ramach Politechniki Łódzkiej. Jednostką organizacyjną PŁ prowadzącą MSK LODMAN jest Uczelniane Centrum Informatyczne.

Błażej Oczkowski (B.O.): Patrząc z perspektywy minionego 30-lecia, co zdaniem Pana Doktora stanowi największą wartość sieci MSK LODMAN? 

dr inż. Stanisław Starzak (S.S.): Gdybym to pytanie otrzymał lat temu wiele, kiedy to aktywnie uczestniczyłem w budowaniu i eksploatacji MSK LODAM, to z pewnością powiedziałbym: infrastruktura światłowodowa, technologia, technologiczne „przywództwo” w mieście, itp. Jednak teraz, patrząc na to z dystansu, przychodzi mi do głowy jedno słowo – WSPÓŁPRACA. Współpraca na każdym poziomie. Zaczynała się od kilku najbliższych współpracowników, potem dołączyli do nas studenci-dyplomanci, doktoranci, pracownicy zaprzyjaźnionych uczelni, a w momencie gdy pojawiły się w naszej Sieci multimedia, także humaniści. Bez tej, nieustannie rozwijającej się współpracy, niewiele byśmy dokonali.

B.O: MSK LODMAN to nie tylko środowisko uczelni i ośrodków badawczo-wdrożeniowych…

S.S.: Istotnie, to także samorządy lokalne i operatorzy. Forum tej ponaduczelnianej integracji stanowiła Rada Użytkowników MSK LODMAN, która funkcjonuje po dziś dzień i wraz z nami obchodzi kolejne jubileusze.

O jakich korzyściach możemy mówić? Początkowo, była to głównie koordynacja inwestycji, wspólne kolokacje, udostępnianie kanalizacji teletechnicznej, obniżanie kosztów budowy i eksploatacji, identyfikowanie potrzeb i wspólne ustalanie ich priorytetów oraz kształcenie i pozyskiwanie fachowców.

Ten ostatni czynnik stanowi moim zdaniem jedną z najważniejszych zdobyczy, ogłoszonego niegdyś przez KBN „Programu Rozwoju Infrastruktury Informatycznej Nauki”. Dzięki niemu wykształciliśmy całą armię techników i menadżerów Internetu, co przynosi wspaniałe owoce po dziś dzień. Kiedy obserwuję dyskusję na naszych pionierowskich listach (np. PIONIER-TECH), to widzę, że chłopaki utrzymują stały kontakt ze światową czołówką. Dla mnie, niegdyś nauczyciela akademickiego przez lat ponad 35, uczniowie mądrzejsi od nauczyciela stanowią powód do wielkiej i – jak lubię o tym myśleć – zasłużonej satysfakcji.

No, ale chyba zaczynam ględzić 😉

B.O: PIONIER osiągnął właśnie pełnoletność, jak wspomina Pan współpracę z innymi ośrodkami w ciągu tych osiemnastu lat?

S.S.: Dziękuję za to pytanie, ponieważ nie tylko każdy człowiek, ale przede wszystkim każda sieć nie jest samotna wyspą.

Z różnych przyczyn, Politechnika Łódzka stosunkowo późno dołączyła do czołówki uczelni i instytutów badawczych, które już w późnych latach prowadziły badania i testowały technologie WAN, wówczas opartą o transmisję „na drutach” w relacji mainframe – terminale znakowe. Myśmy dołączyli w momencie pojawienia się pierwszych technologii LAN. Ja sam uczyłem się tego na stażach w Gandawie i Glasgow oraz na słynnych szkoleniach DEC’a w Wiedniu. Na tych ostatnich spotykaliśmy się w gronie budowniczych polskiego Internetu. Zaraz potem pojawiły się problemy organizacyjno-finansowe. Korzystaliśmy ze wzorców i życzliwej pomocy Politechniki Wrocławskiej, krakowskiego Cyfronetu, Politechniki Śląskiej, UMK i innych. Potem nastała epoka POL-34, POL-155 i PIONIERA, a to oznaczało już aktywne włączenie się do budowy infrastruktury krajowej, pod nieocenionym przewodnictwem afiliowanego przy IChB PAN PCSSu. Przypadł mi w udziale także zaszczyt pracy w Radzie Konsorcjum PIONIER. Mniemam, że dodaliśmy do tego PIONIER-skiego dzieła nasz skromny, łódzki grosik.

Proszę nie traktować tego, co powiedziałem, jedynie jako wspomnień internetowego kombatanta. Jest to raczej podkreślenie tego, co moim zdaniem (!) stanowiło naszą krajową przewagę, konkurencyjną w stosunku do innych, znacznie bogatszych, europejskich NREN-ów. Zwykle spotykaliśmy się ze zdumieniem, że w takim licznym gronie akademickich MAN-ów, można trwać przez dziesięciolecia w zgodnym działaniu.

Pozostaje mi tylko podsumować powyższe, wyrażając nadzieję, iż ta WSPÓŁPRACA będzie stanowić fundament działania PIONIERA i MAN-ów przez kolejne dziesięciolecia. 

Rozmawiał Błażej Oczkowski

 

Kategorie
#Ludzie: 3 pytania do

Wczoraj i jutro w KielMANie

W dzisiejszym wydaniu newslettera publikujemy dwie rozmowy: o tym, jak było kiedyś i jakie wyzwania dziś, świętując jednocześnie jubileusz, stawia ośrodek z Kielc.

Rozmowa z dr. inż. Zbigniewem Senderem

Był Pan członkiem Rady Konsorcjum PIONIERA od samego początku. Współtworzył Pan Konsorcjum, włączając Politechnikę Świętokrzyską w jego struktury. To Pan podpisywał Porozumienie Gliwickie, jak i Umowę. Konsorcjum. Jak wspomina Pan ten okres?

dr inż. Zbigniew Sender: Tak, byłem od początku, jeśli za początek uznajemy właśnie Porozumienie Gliwickie, (wcześniej dołączyliśmy KIELMAN do POL34), osobiście podpisywałem dokumenty. Ten okres wspominam jako twórczy, „młodzieńczy”, z nowymi, kreatywnymi pomysłami dra Macieja Stroińskiego. Był to również okres ciężkiej pracy i walki o europejski poziom polskiej teleinformatyki dla nauki.

W tym roku Miejska Sieć Komputerowa KIELMAN przy Politechnice Świętokrzyskiej obchodzi
25-lecie swojej działalności – jak na przestrzeni lat zmienił się kielecki ośrodek?

dr inż. Zbigniew Sender: Początki sięgają 1992 roku i wiążą się z podłączeniem naszej sieci do NASK w Warszawie łączem o przepływności 9,6 kbps, dającym możliwość wysyłania i odbierania poczty elektronicznej. Dostęp do sieci Internet uzyskały wówczas wszystkie jednostki organizacyjne na Politechnice Świętokrzyskiej, a od 1994 również wybrane wydziały Wyższej Szkoły Pedagogicznej, dziś także Uniwersytet im. Jana Kochanowskiego w Kielcach.

Formalnie 20 czerwca 1997 roku do porozumienia o budowie MSK KIELMAN przystąpiły: Politechnika Świętokrzyska Kielcach (jednostka wiodąca), Wyższa Szkoła Pedagogiczna, Wyższe Seminarium Duchowne Diecezji Kieleckiej, Filia Akademii Ekonomicznej w Krakowie, Wyższa Szkoła Handlowa, Świętokrzyskie Centrum Onkologii, Urząd Miejski w Kielcach, Urząd Wojewódzki w Kielcach, Wojewódzki Ośrodek Metodyczny. Została powołana także Rada Użytkowników, a jej przewodniczącym został prof. J. Braziewicz z Wyższej Szkoły Pedagogicznej.

W praktyce MSK KIELMAN wystartował w 1998 roku po otrzymaniu pierwszej dotacji z Ministerstwa na rozbudowę infrastruktury światłowodowej. Kolejnym ważnym etapem była rozbudowa kieleckiej infrastruktury ze środków ZPORR w  projekcie „e-świętokrzyskie”.

Stan aktualny Kieleckiej Miejskiej Sieci Komputerowej wyznaczają efekty projektów realizowanych w Konsorcjum Pionier takie jak: PLATON, NewMAN, MAN-HA, PRACE-LAB, które wytworzyły bazę sprzętową i doświadczone zasoby osobowe. Zasoby te, moim zdaniem, pozwalają na to, by ośrodek z Kielc był efektywnych członkiem teleinformatycznej społeczności Konsorcjum PIONIER. Wszystkie projekty i inwestycje w naszym środowisku zakończyły się sukcesem.

Kielce, ale też cały region świętokrzyski przez lata urosły do rangi silnego, doświadczonego ośrodka na naukowo-badawczej mapie Polski. Jak udało się to osiągnąć?

dr inż. Zbigniew Sender: W rezultacie rozbudowy  infrastruktury MSK KIELMAM ze środków  ZPORR w  projekcie „e-świętokrzyskie”, Sieć rozszerzyła swoje działanie na terenie kilku miast województwa świętokrzyskiego. Byliśmy wówczas jedynym beneficjentem ZPORR w Polsce, który miał dochody finansowe z tego typu inwestycji i utrzymywał dodatni wynik finansowy z działalności
„e-świętokrzyskie”. Pozytywny przykład KIELMAN spowodował, że poszczególne miasta takie jak Kielce czy Ostrowiec, a dokładnie JST w tych miastach, podjęły działanie na rzecz budowy nowoczesnych zasobów teleinformatycznych. Ze środków unijnych zbudowana została i funkcjonuje w Kielcach światłowodowa sieć miejska z dużą pętlą w standardzie 100gbps, zapewniająca dostęp do Sieci na poziomie 10gbps dla niemal wszystkich jednostek sektora publicznego. Sieć ta budowana była przy konsultacji pracowników MSK KIELMAN.

 

Rozmowa z dr. inż. Marcinem Detką

Od lipca tego roku reprezentuje Pan Politechnikę Świętokrzyską w Radzie Konsorcjum PIONIER. Jakie są Pana pierwsze wrażenia?

Dr inż. Marcin Detka: Początek mojej pracy przypadł na okres wakacyjny. Uczestniczyłem dotychczas w jednym posiedzeniu Rady Konsorcjum PIONIER. Z pełną życzliwością przedstawił mnie w tym gronie dr inż. Zbigniew Sender. W moim odczuciu spotkałem się również z miłym przyjęciem. Oczywiście spraw dotyczących PIONIERA i projektów z nim związanych jest dość dużo, ale w tym zakresie mam wsparcie zespołu, którym kieruję.

Przed Konsorcjum, a zwłaszcza przed Radą, kolejne miesiące wytężonej pracy, kontynuacja realizowanych projektów. W które z nich ośrodek z Kielc zaangażowany jest najbardziej?

dr inż. Marcin Detka: Jesteśmy w trakcie realizacji trzech projektów: PRACE-LAB, KMD oraz PIONIER-LAB. Każdy z nich jest na innym etapie realizacji. Myślę, że zespół najbardziej zaangażowany jest w PRACE-LAB. Z kolei PIONIER-LAB jest takim projektem, w który angażujemy większe grono wykonawców z całej uczelni, mam tu na uwadze głównie laboratoria związane ze smartcampusem, laboratorium preinkubacji, czy dotyczące Internetu rzeczy tzw. “Żywe laboratorium”.

Ośrodek z Kielc obchodzi w tym roku ćwierćwiecze istnienia, jakie  plany i wyzwania czekają Was z kolejnych latach?

Dr inż. Marcin Detka: Minione dwadzieścia pięć lat to dynamiczny rozwój naszej jednostki, który dokonał się w głównej mierze dzięki determinacji i kierownictwu dr. inż. Zbigniewa Sendera. Infrastruktura sieciowa i informatyczna, którą obecnie dysponujemy i wspieramy kieleckie środowisko naukowe oraz w znacznej mierze tzw. “przemysł” lub “biznes”, jest nieporównywalna z tym, czym dysponowaliśmy przed laty.  Realizacja projektów we współpracy z konsorcjum PIONIER przyczyniła się również do powstania profesjonalnego i niezwykle kompetentnego zespołu, który jest częścią środowiska akademickiego naszego miasta. Myślę, że takim wyzwaniem, a jednocześnie kluczem do dalszego dynamicznego rozwoju, jest właśnie dbanie o zespół ludzi, jago ciągłe doskonalenie tak, aby był zdolny realizować zadania rozwojowe, dotyczące najnowszych technologii informatycznych.

Agnieszka Wylegała

Kategorie
#Ludzie: 3 pytania do

PIONIER.Id for Erasmus+: mobilna rejestracja

Z dr. Tomaszem Wolniewiczem, o stworzeniu centralnego systemu rejestracji studentów w programie Erasmus oraz rozwiązaniu PIONIER.Id for Erasmus+, rozmawia Magdalena Baranowska-Szczepańska.

Magdalena Baranowska-Szczepańska (M.BS.): ERASMUS umożliwia milionom ludzi studiowanie, odbywanie szkoleń i zdobywanie doświadczenia za granicą. Taka duża liczba osób wiąże się z ogromną przepływem informacji i wymusza elektroniczną wymianę dokumentów. Konsorcjum PIONIER zaproponował rozwiązanie, proszę o nim powiedzieć?

Tomasz Wolniewicz (T.W.): Elektroniczna wymiana dokumentów w programie Erasmus jest inicjatywą Komisji Europejskiej realizowaną pod hasłem Erasums Without Paper. Częścią tych działań jest stworzenie centralnego systemu rejestracji zainteresowanych studentów. Studenci instytucji stowarzyszonych w Federacji PIONIER.Id stworzonej przez Konsorcjum PIONIER rejestrują się używając kont ze swoich instytucji macierzystych. Jest to bardzo prosty mechanizm i dlatego został wybrany przez Komisję Europejską jako wymagany. Niestety, nie wszystkie polskie instytucje należą do PIONIER.Id. Wiele z nich intensywnie nad tym pracuje, ale zdążenie na czas jest trudne.

M.BS.: W momencie, gdy przystąpienie do PIONIER.Id nie jest możliwe istnieje szansa na tymczasowy system dedykowany do współpracy z Erasmus+. Jak on działa?

T.W.: Ponieważ niezbędne jest zyskanie dodatkowego czasu na włączenie się do PIONIER.Id, to w ramach działań Konsorcjum PIONIER zaproponowaliśmy rozwiązanie przejściowe PIONIER.Id for Erasmus+. Zainteresowane instytucje wyznaczają swoich koordynatorów, którzy zakładają konta studentom zainteresowanych wymianą. Przy pomocy tych kont studenci będą się mogli zarejestrować w centralnej aplikacji Erasmus, a kiedy ich instytucje przystąpią do PIONIER.Id, to będą mogli przejść na standardowy system logowania przy pomocy kont w swojej instytucji.

M.BS.: W planach jest stworzenie stałej oferty globalnego dostawcy tożsamości. Kiedy to może nastąpić i czym się będzie wyróżniać?

T.W.: Mówimy o ofercie kierowanej do niewielkich instytucji, dla których ciężar wdrożenia oprogramowania niezbędnego do udziału w PIONIER.Id byłby zbyt duży. Takie instytucje stawałyby się pełnoprawnymi członkami PIONIER.Id, ale nie musiałyby utrzymywać oprogramowania, zarządzałyby tylko swoimi użytkownikami i ustawieniami związanymi z ochroną przydatności użytkowników. W przeciwieństwie do tymczasowej aplikacji dla Erasmus, ta usługa dawałaby dostęp do wszystkich usług z jakich mogą korzystać instytucje zrzeszone w PIONIER.Id. Trzeba jednak od razu powiedzieć, że ten projekt jest w fazie planów. Stworzenie takiego oprogramowania jest sporym wyzwaniem, więc w tej chwili jesteśmy dosyć ostrożni w przedstawianiu konkretnych deklaracji.

Magdalena Baranowska-Szczepańska

Kategorie
#Ludzie: 3 pytania do

Przyszłość należy do twórców

Prof. dr hab. inż. Roman Wyrzykowski jest członkiem Rady Konsorcjum PIONIER od początku jej istnienia. W rozmowie z Magdaleną Baranowską- Szczepańską opowiada m.in. o kierunkach rozwoju nowoczesnych technologii obliczeniowych.

Magdalena Baranowska-Szczepańska (M.BS.): MSK CzestMAN świadczy usługi obliczeniowe, umożliwia rozwój lokalnych serwisów www, serwisów baz danych i serwisów bibliotecznych. Zapewnia szybki dostęp do krajowych i zagranicznych centrów komputerów dużej mocy. Umożliwia udział zespołów badawczych z różnych ośrodków naukowych we wspólnych projektach badawczych. Które z usług kiedyś, a które dziś są najbardziej popularne wśród Użytkowników?

prof. dr hab. inż. Roman Wyrzykowski (R.W.): Wciąż najbardziej popularna była i jest kwestia dostępu do Internetu. To jest podstawowa usługa, którą my świadczymy. Ale oczywiście w związku z realizacją rozmaitych projektów KMD, PLATON, PRACE-LAB, portfolio naszych usług się rozszerzyło. I tu należy wspomnieć o usługach obliczeniowych oraz wydajnego przechowywania danych z wykorzystaniem szybkich dysków. One są bardzo istotne z punktu widzenia rozwoju usług dla komercji. Poza tym w minionym roku, ze względu na rozprzestrzenienie się wirusa Covid 19, niezwykle popularna była również usługa zdalnego nauczania. Nasz MAN zapewnił wdrożenie i utrzymanie własnej platformy, która była wykorzystywana przez całą uczelnię. Została ona maksymalnie dostosowana do naszych potrzeb.

M.BS.: Sztuczna inteligencja, Internet Rzeczy i wszechobecny Internet gigabitowy zmienią życie każdego z nas. Ale nie każdy zdaje sobie sprawę z rozwiązań, jakie trafią w nasze ręce dzięki zastosowaniu technologii przyszłości w praktyce. Jak młode pokolenie, z którym ma Pan Profesor kontakt na salach wykładowych, wykorzystuje tę szansę?

R.W.: To jest trudne pytanie, bo trzeba sobie jasno wyjaśnić, że jesteśmy dopiero na początku rozpowszechniania tej technologii w naszym kraju. Mówimy o niej oczywiście w czasie zajęć, na wykładach, tematy takie pojawiają się podczas prac nad projektami czy prac dyplomowych. Jednakże bardziej powszechne korzystanie z tych usług odbywa się na razie na zasadzie użytkownika. Ale nam zależy jednak, by być twórcą, a nie użytkownikiem. Wszyscy na świecie będą użytkownikami, a decydującą rolę odgrywać będą te kraje, które będą miały twórców. Tworzenie nowych usług na podstawie tych technologii jest przyszłością. Chodzi o aktywny udział, a nie pasywny. Te technologie niosą za sobą także zagrożenie, o czym trzeba pamiętać. Na początku 2020 roku w serwerowni Miejskiej Sieci Komputerowej pojawił się pierwszy w Polsce wysokowydajny serwer do obliczeń  sztucznej inteligencji. Wychodząc na przeciw tym zagrożeniom otworzyliśmy właśnie na uczelni nowy kierunek Cyberbezpieczeństwo, w które angażuje się także MAN.

M.BS.: Już dziś cały postęp współczesnej nauki i techniki opiera się o obliczeniach. Co Pana Profesora zdaniem będzie miało kluczowy wpływ na rozwój nowoczesnych technologii obliczeniowych i w którą stronę będzie on podążał?

R.W.: Dominującą tendencją rozwoju jest przeniesienie usług do chmur. One są najbardziej popularnym środowiskiem, bo dają duże możliwości, są również korzystne ekonomicznie. Szczególnie jest to widoczne w komercji, ale i badaniach. Tradycyjne podejście do rozwoju systemów komputerowych osiągnęło punkt nasycenia. Rozwój wydajności współczesnych systemów komputerowych nie jest taki szybki jak kiedyś i dlatego trwają poszukiwania nowych architektur komputerowych. I z jednej strony ważna jest specjalizacja przejawiająca się w budowie akceleratorów obliczeniowych i  architektur dedykowanych do nowych zastosowań np. zagadnień sztucznej inteligencji, uczenia maszynowego. Zamiast programowania możliwe stanie się tworzenie specjalizowanych układów scalonych, które rozwiązywać będą pewną klasę problemów. Tak postąpiło na przykład Google parę lat temu, gdzie stworzyło dedykowany układ do sieci neuronowych. W przyszłości będą także szeroko wykorzystywane całkowicie nowe architektury kwantowe, a także neuromorficzne, które starają się naśladować budowę i funkcjonowanie mózgu ludzkiego.

Magdalena Baranowska-Szczepańska